Accueil
  Accueil > Récits de voyage > journal de voyage
   
 

 
Turquie - Cappadocce


de Gosia, 17-05-2007

Dla moich wiernych czytelnikow


Witam serdecznie. Jak obiecalam niektorym, postaram sie naskrobac male conieco aby i Ci, ktorzy nie mowia tym poganski jezykiem (francuskim) tez mogli dowiedziec sie czegos o naszej podrozy.
Wyjechalismy z Polski 21 kwietnia i ciagle sie oddalamy. Jakos tak wyszlo. Obecnie jestesmy w Turcji, a blizej w Kapadocji. O tym cudownym miejscu napisze troche pozniej. Teraz opisze w skrocie nasza podroz.
Wyjechalismy z Polski po kilku tygodniach spedzonych na lonie natury i rodziny. Mysle o tym z utesknieniem.
Mielismy potem krotka przerwe w Bratyslawie zanim dotarlismy do Budapesztu. Tam spedzilismy kilka dni. Duzo sie jadlo malo spalo. A propos spania, mielismy bardzo przytulny hotelik na pokladzie statku na Dunajcu. Jedyna wada to taka, ze nie plywal.

Z Budapesztu udalismy sie pociagiem do miasta Oradea. Juz w Rumunii chociaz bardzo blisko granicy wegierskýej. Bardzo sympatyczne, male miasteczko. Potem kolejno byl Brasov, Bran, Sinaia az dotarlismy do Bukaresztu. Rada dla podrozujacych po Rumunii, jezeli taxi to tylko te, ktore maja liczniki i ceny w widocznym miejscu. Inaczej moze to niezle kosztowac.
W Sinaii mielismy okazje podziwiac uroki Karpat.

Z Bukaresztu udalismy sie nocnym na szczescie pociagiem do Istambulu. Po 20 godzinach jazdy i dwoch oczekiwania na granicy dotarlismy w koncu do hotelu. I tam, mila niespodzianka. Od razu zaproponowano nam herbate i... sniadanie. Chyba marnie wygladalismy. Tego dnia zrobilismy sobie dzien dziecka i nie zwiedzalismy duzo. Taki maly rekonesans.

Dnia nastepnego sia zaczelo, meczet za meczetem, palac za palacem, harem za haremem. A trzeba przyznac ze jest co zwiedzac.
Potem jakas herbatka, piwo, (tak tak w tym islamskim kraju piwo), partyjka bagamona. Bardzo fajna gra, ale nýestety przegrywam ciagle z Olivier. Niby ze to trzema miec matematyczny umysl. Ale jakos trudno mi uwierzyc ze to matematyczny umysl Olivier sprawia ze ciagle wyrzuca podwojne szostki.
Po Istambule przyszla kolej na Kusadasi i na pierwsze oparzenia sloneczne. Gosia jak to Gosia, stwierdzila ze slonce w maju nie moze spalic. Ý to byl blad wieeeelki blad. Z Kusadasi pojechalismy do Pomukkale, gdzie mielismy przyjemosc pobrodzic troche w cieplych zrodlach.
Potem przyjechalismy do Kapadocji i jak dla mnie, to mozemy tu zostac. Wysokie skalne grzbyby, koscioly wykute w skalach, nieziemski krajobraz.
Na razie mamy za soba, przypomýnajace grzyby dla niektorych, jak dla mnie to domki ufoludkow, koscioly i domy wykute w skalach. Przed nami jeszcze skalne miasta, poddzimne miasta i dolina wyobrazni. Juz nie moge sie doczekac. Mowimy Wam wiec do zobaczenia w dolinie wyobrazni

Commentaires sur cet article

Ajouter votre commentairee
       
 
Retour aux autres articles du journal Imprimer cette page Envoyer cette page


Dernières actualités
22/02/2008 : Manger a l'exterieur pendant un an
21/02/2008 : Logement a l'hotel pendant un an
05/02/2008 : Les transports en Asie du Sud Est
16/02/2008 : Thailand (English)
20/02/2008 : This is the end... Till next time... (English)
20/02/2008 : Singapour
16/02/2008 : Sud de la Thailande
01/02/2008 : Nord et Centre de la Thailande
23/01/2008 : South East Asia (English)
23/01/2008 : Nord de la Thailande
12/01/2008 : Cambodge suite et fin
03/01/2008 : Vietnam et Cambodge
09/12/2007 : Passage de frontiere entre le Laos et le Vietnam
03/12/2007 : Nord Vietnam et Laos
07/11/2007 : Chine suite et fin



Autres liens :

Tags

Dla moich wiernych czytelnikow - Cappadocce - Turquie -
Offre d'emploi - Ajouter à vos favoris - Découvrez d'autres voyages - Créer un carnet de voyage
Copyright top-depart.com ©2002-2008 Tous droits réservés